Mamy dziś czwartek, 17 września, a Kościół daje nam w tym dniu niezwykłą przewodniczkę – świętą Hildegardę z Bingen. Chcę Wam dzisiaj opowiedzieć o tej niesamowitej kobiecie, bo jej życie to przepiękny dowód na to, jak wielkie rzeczy Bóg może uczynić w sercu człowieka, który całkowicie Mu zaufa.
Wyobraźcie sobie XII wiek. Czasy trudne, surowe, w których rola kobiety była zupełnie inna niż dziś. I właśnie wtedy, w Niemczech, rodzi się mała dziewczynka. Jako dziesiąte dziecko w rodzinie, zgodnie z ówczesnym zwyczajem, zostaje ofiarowana Bogu. Już jako mała dziewczynka Hildegarda trafia pod opiekę pobożnej pustelnicy, Jutty, i dorasta w ciszy klasztoru.
Od najmłodszych lat Hildegarda doświadczała czegoś niezwykłego – widziała Boże światło. Miała wizje, w których Pan Bóg pokazywał jej tajemnice wiary, wszechświata i miłości, jaką darzy każdego z nas. Ale czy wiecie, co jest w tym wszystkim najpiękniejsze? Hildegarda była tak skromna i pokorna, że przez lata nikomu o tym nie mówiła. Nie chciała rozgłosu, nie szukała poklasku. Po prostu trwała w cichej modlitwie, wykonując swoje codzienne, zwyczajne obowiązki.
Dopiero gdy miała ponad 40 lat, usłyszała wyraźny głos Boga, który polecił jej spisać to, co widzi. I choć czuła się słaba, niewykształcona i niegodna takiego zadania, posłuchała. Zaufała Mu całkowicie. To właśnie jest pierwsza, piękna lekcja dla nas, Drodzy Przyjaciele: Pan Bóg nie wybiera nas dlatego, że jesteśmy idealni, mądrzy w oczach świata czy silni. On daje nam swoją łaskę, a naszym zadaniem jest po prostu powiedzieć: „Tak, Panie, zrób ze mną, co zechcesz”.
Kiedy Hildegarda otworzyła się na działanie Ducha Świętego, stało się coś niesamowitego. Ta prosta zakonnica zaczęła pisać głębokie księgi teologiczne, choć nie kończyła uniwersytetów. Zaczęła komponować przepiękną, anielską muzykę, która do dziś porusza serca i unosi duszę prosto do nieba. Ale to nie wszystko! Święta Hildegarda z wielką czułością przyglądała się światu, który stworzył Bóg. Zrozumiała, że wszystko wokół nas – rośliny, zioła, minerały – to dary od kochającego Ojca, które mają nam służyć. Została jedną z pierwszych w historii lekarek. Leczyła ludzkie ciała za pomocą ziół i naturalnych sposobów, ale zawsze podkreślała jedno: prawdziwe zdrowie zaczyna się w duszy. Uczyła, że człowiek jest całością, a grzech, smutek i brak zgody z Bogiem przynoszą choroby także naszemu ciału.
Jej mądrość była tak wielka, że z czasem zaczęli do niej przyjeżdżać po poradę biskupi, książęta, a nawet papieże i cesarze! Taka była moc Bożego Ducha w tej pokornej, słabej fizycznie kobiecie. Kilka lat temu, papież Benedykt XVI, widząc ogrom jej duchowego bogactwa, ogłosił ją Doktorem Kościoła Powszechnego.
Kochani, po co Bóg daje nam dziś, w XXI wieku, świętą Hildegardę?
Myślę, że po to, by przypomnieć nam o harmonii. Żyjemy w świecie pełnym hałasu, lęku, pośpiechu. Często czujemy się rozerwani i zmęczeni. A święta Hildegarda bierze nas dziś za rękę i mówi cichym głosem: „Zaufaj. Bóg jest w centrum. Kiedy postawisz Go na pierwszym miejscu, wszystko inne ułoży się w piękną melodię”. Uczy nas, byśmy dbali o swoje dusze przez codzienną modlitwę, karmienie się Słowem Bożym i sakramentami. Ale uczy też, byśmy z szacunkiem i wdzięcznością traktowali nasze ciała – dbali o odpoczynek, dobre jedzenie, cieszyli się spacerem po lesie, dostrzegając w każdym drzewie uśmiech Stwórcy.
Niech ten dzisiejszy dzień będzie dla nas zachętą do tego, by wpuścić Boże światło do każdego zakamarka naszego życia. Bóg pragnie Waszego uzdrowienia – zarówno z fizycznych dolegliwości, jak i z ran serca.
Panie Boże, Ty jesteś źródłem wszelkiego życia, światła i prawdziwej harmonii. Dziękuję Ci za dar świętej Hildegardy, którą napełniłeś swoim Duchem i obdarzyłeś niezwykłą mądrością.
Święta Hildegardo, ty, która z taką czułością potrafiłaś odczytywać Bożą miłość w każdym stworzeniu, módl się za mną. Wyproś mi u Boga łaskę wewnętrznego pokoju. Pomóż mi, proszę, ufać Mu tak bezgranicznie, jak ty ufałaś, nawet w chwilach słabości i ciemności.
Przewodniczko na drogach duszy i ciała, uproś dla mnie i moich bliskich zdrowie. Naucz mnie dbać o moje serce, by było zawsze czyste i gotowe na przyjęcie Bożych natchnień. Pomóż mi żyć w harmonii z Bogiem, z ludźmi i z całym stworzonym światem. Niech moje codzienne, zwyczajne życie, staje się piękną pieśnią, która przynosi chwałę naszemu Niebieskiemu Ojcu.
Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.
tekst :
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz