niedziela, 20 września 2026

Peregrynacja wizerunki Matki Boskiej Gietrzwałdzkiej


     Przypominam, że w naszej parafii Maryję w jej gietrzwałdzkim wizerunku będziemy gościli od soboty wieczorem do niedzielnego popołudnia w dniach 17, 18 października. Duchowo do tego wydarzenia przygotuje nas ks. Wojsław Czupryński, który 16 października poprowadzi nam dzień skupienia z nauką na temat objawień gietrzwałdzkich. Zapraszam do udziału w tych wydarzeniach. Liczę, że będzie to czas Bożej łaski dla naszej parafii.

Matka Boska Gietrzwałdzka

Obrazek 043 - Modlitwa do Matki Bożej Gietrzwałdzkiej

Korony obrazu znaleziono w… nasypie kolejowym! Ciekawostki o obrazie Matki Bożej Gietrzwałdzkiej

Na początku XX wieku zamalowano jego szczegóły. Tuż po koronacji z obrazu zostały skradzione korony. Z okazji rocznicy koronacji obrazu Matki Bożej Gietrzwałdzkiej, przypominamy zaskakującą historię ikony.

Kim jest autor?

Nie wiadomo kto namalował obraz Matki Bożej Gietrzwałdzkiej. Historycy szacują, że czas powstania obrazu przypada na połowę XVI wieku. Ikona przedstawia Maryję okrytą w ciemnoniebieski płaszcz, która na lewym ramieniu trzyma Dzieciątko Jezus odziane w długą, czerwoną suknię. Dzieciątko prawą rączkę układa na znak błogosławieństwa, a lewą podpiera się na księdze.

Na górze obrazu dwaj aniołowie trzymają wstęgę z napisem „Ave Regina Caelorum, ave Domina Angelorum”, co tłumaczy się na „Bądź pozdrowiona Królowo Nieba, bądź pozdrowiona Pani Aniołów”.

 Wypadki chodzą po ludziach… i obrazach

Obraz kilka razy był poddawany konserwacji, która nie zawsze kończyła się szczęśliwie. Na początku XX wieku Agata Kros zamalowała jego szczegóły. Stało się to na skutek nałożenia odmiennych farb olejnych, które spowodowały naruszenie substancji.

Obraz przeszedł ponowną renowację w 1949 roku przed przeniesieniem do ołtarza głównego w gietrzwałdzkim sanktuarium. W wyniku starań o koronację, dokładnego odrestaurowania dokonano w pracowni konserwatorskiej na Wawelu pod kierunkiem prof. T. Kozłowskiego, który wcześniej usunął warstwę farby olejnej.

 Wreszcie koronacja

10 września 1967 roku Prymas Tysiąclecia dokonał koronacji wizerunku Maryi. W tym wydarzeniu uczestniczyło wielu pielgrzymów – ponad 200 tysięcy wiernych z całej Polski, a także prawie wszyscy biskupi polscy. Uroczystość nie ominęła także ówczesnego metropolity krakowskiego, Karola Wojtyły.

Od tamtej pory ożywił się ruch pielgrzymkowy na ziemi warmińskiej. Zmierzający do Matki Bożej Gietrzwałdzkiej, modlili się słowami pieśni:

Od wszystkich na świecie opuszczeni, 
jak nędzarze głodni i spragnieni
przyszli, Matko, byś nas nakarmiła
i pociechą serca napoiła
.

kradzione korony i ponowna koronacja

Rok po koronacji obrazu, nieznani sprawcy ukradli korony. Zakonny kronikarz opisał to wydarzenie następująco: „W nocy z 10 na 11-go września dokonano włamania do naszego kościoła. Złoczyńcy zniszczyli witraż obok ołtarza Matki Bożej Bolesnej w lewej nawie, przedostali się do kościoła i po ściągnięciu siłą zasłony z cudownego Obrazu zrabowali korony z głów Matki Bożej i Dzieciątka Jezus”. Dalej dowiadujemy się, że włamanie zauważył kleryk Piotr Szmatta. Sprawców nigdy nie zidentyfikowano, natomiast korony zostały znalezione jeszcze tego samego roku w nasypie kolejowym w pobliżu Kraśnika na Lubelszczyźnie.

Rok później, po naprawieniu koron, rekoronacji dokonał ks. bp Józef Drzazga. Od tego wydarzenia obraz Matki Bożej Gietrzwałdzkiej zaczęto nazywać „Matki Bożej dwakroć koronowanej”, jednak nazwa nie zachowała się do dzisiaj. Obraz obecnie znajduje się w ołtarzu głównym w Sanktuarium Matki Bożej Gietrzwałdzkiej.

Źródła:

Kazimierz Łatak, „Koronacja i rekoronacja obrazu Matki Bożej Gietrzwałdzkiej”, Komunikaty Mazursko-Warmińskie 2008;

Helena Teresa Kupiszewska, „Królowa Polski o wielu obliczach. Wizerunki Matki Bożej koronowane przez Prymasa Tysiąclecia Stefana kardynała Wyszyńskiego”, Fundacja „Czas to Miłość”, Częstochowa 2014
;

sanktuariummaryjne.pl;

 

sobota, 19 września 2026

180 rocznica obiawień Matki Boskiej z La Salette

 

Brak dostępnego opisu zdjęcia.

Dokładnie 180 lat temu - 19 września 1846 r. we francuskich Alpach ukazała się Ona dwojgu pastuszkom, które akurat wyszły pilnować krów.
Tymi dziećmi byli 11-letni Maksymin Giraud i 14-letnia Melania Calvat. Gdy po raz pierwszy ujrzeli Piękną Panią, siedziała Ona na kamieniu z twarzą ukrytą w dłoniach i płakała. Była wysoka i cała ze światła, ubrana jak miejscowe kobiety. Dopiero później wstała i zaczęła do nich mówić. Zwracała się do dzieci najpierw po francusku, a następnie w miejscowym dialekcie, aby mogły dobrze zrozumieć Jej słowa.
Szczególnie wymowny był również Jej wygląd. Światło otaczające Maryję miało, według relacji dzieci, promieniować z wielkiego krzyża znajdującego się na Jej piersi. Przy krzyżu znajdowały się młotek i obcęgi, a Maryję otaczały róże. Po zakończeniu rozmowy weszła na pobliskie wzniesienie i zniknęła w świetle.
Matka Boża Saletyńska w przekazanym Orędziu m.in. napiętnowała niewypełnianie obowiązku uczestnictwa w coniedzielnej Eucharystii, naruszenie świątecznego odpoczynku, zaniedbanie codziennej modlitwy, a także wypominała wypowiadane bluźnierstwa i przekleństwa oraz niezachowanie nakazanych postów. ☝
Orędzie z La Salette jest jednak nie tylko upomnieniem. Jego sercem jest wezwanie do nawrócenia, modlitwy i powrotu człowieka do Boga. Maryja nie zatrzymuje uwagi na sobie, lecz wielokrotnie kieruje ją ku swojemu Synowi. Na zakończenie powierza dzieciom szczególną misję: „A więc, moje dzieci, przekażcie to całemu mojemu ludowi”.
We fragmencie orędzia Maryja mówiła: "Ach, moje dzieci, trzeba się dobrze modlić, rano i wieczorem. Jeżeli nie macie czasu, odmawiajcie przynajmniej Ojcze Nasz i Zdrowaś Maryjo, a jeżeli będziecie mogły, módlcie się więcej".
Pięć lat po wydarzeniu, 19 września 1851 r., po przeprowadzeniu długiego i szczegółowego dochodzenia kościelnego, biskup Grenoble Philibert de Bruillard oficjalnie uznał objawienie. W wydanym orzeczeniu stwierdził, że objawienie Najświętszej Maryi Panny dwojgu pasterzom na górze La Salette „nosi wszelkie znamiona prawdy i wierni mogą w nie wierzyć bez obawy błędu”. Kilka lat później jego następca, bp Jacques-Marie-Achille Ginoulhiac, po kolejnym dochodzeniu potwierdził tę decyzję słowami: „Misja pasterzy zakończyła się, rozpoczyna się misja Kościoła”.
Mówi się, że La Salette to sanktuarium blisko Nieba. 😉 Nic dziwnego. Jest to miejsce kultu maryjnego położone na wysokości 1820 metrów n.p.m.
Do dziś jednym z najbardziej przejmujących obrazów La Salette pozostaje Maryja, która płacze. Nie ukazuje się jako odległa Królowa, lecz jako Matka zatroskana o swoje dzieci. Jej łzy stają się niemym wołaniem o pojednanie człowieka z Bogiem. Dlatego duchowość La Salette tak mocno związana jest z nawróceniem i pojednaniem.
Cóż, Matka Boża płakała nad światem w La Salette... Jeśli ludzkość się nie nawróci to wypełnią się słowa orędzia oficjalnie zatwierdzonego przez Kościół jako prawdziwe. Jednak modlitwy, posty mają moc zmiany wszelkich proroctw. Nawracajmy się więc i wierzmy w Ewangelię. ☝️
Może więc po 180 latach warto raz jeszcze usłyszeć wołanie Płaczącej Matki. Nie jako historię należącą wyłącznie do XIX wieku, ale jako pytanie skierowane również do nas: ile miejsca w naszej codzienności naprawdę pozostawiamy Bogu?
A na uwieńczenie tego wpisu zawołajmy do Pięknej Pani:
Pomnij, o Matko Boża Saletyńska, prawdziwa Matko Bolesna, na łzy wylane za mnie na Kalwarii.
Pomnij także na trudy, których się nieustannie dla mnie podejmujesz,
aby mnie zasłonić przed sprawiedliwością Bożą.
Czyż tedy teraz możesz opuścić dziecko swoje, skoro dla niego tak wiele już uczyniłaś?
Tą pocieszającą myślą ożywiony, upadam do stóp Twoich, choć tak niewierny jestem i niewdzięczny.
Nie odrzucaj modlitwy mojej, o przeczysta Dziewico, Pojednawczymi Grzeszników,
lecz nawróć mnie i wyjednaj mi tę łaskę, bym Jezusa umiłował(-a) nade wszystko,
a Ciebie pocieszał(-a) życiem świątobliwym,
bym mógł (mogła) kiedyś oglądać Cię w niebie. Amen
Matko Boża Saletyńska, módl się za nami.
Spokojnego dnia! 🌹
wiadomości ze strony: 

czwartek, 17 września 2026

Swięta Hildegrada z Bingen

Brak dostępnego opisu zdjęcia. 

 

Mamy dziś czwartek, 17 września, a Kościół daje nam w tym dniu niezwykłą przewodniczkę – świętą Hildegardę z Bingen. Chcę Wam dzisiaj opowiedzieć o tej niesamowitej kobiecie, bo jej życie to przepiękny dowód na to, jak wielkie rzeczy Bóg może uczynić w sercu człowieka, który całkowicie Mu zaufa.
Wyobraźcie sobie XII wiek. Czasy trudne, surowe, w których rola kobiety była zupełnie inna niż dziś. I właśnie wtedy, w Niemczech, rodzi się mała dziewczynka. Jako dziesiąte dziecko w rodzinie, zgodnie z ówczesnym zwyczajem, zostaje ofiarowana Bogu. Już jako mała dziewczynka Hildegarda trafia pod opiekę pobożnej pustelnicy, Jutty, i dorasta w ciszy klasztoru.
Od najmłodszych lat Hildegarda doświadczała czegoś niezwykłego – widziała Boże światło. Miała wizje, w których Pan Bóg pokazywał jej tajemnice wiary, wszechświata i miłości, jaką darzy każdego z nas. Ale czy wiecie, co jest w tym wszystkim najpiękniejsze? Hildegarda była tak skromna i pokorna, że przez lata nikomu o tym nie mówiła. Nie chciała rozgłosu, nie szukała poklasku. Po prostu trwała w cichej modlitwie, wykonując swoje codzienne, zwyczajne obowiązki.
Dopiero gdy miała ponad 40 lat, usłyszała wyraźny głos Boga, który polecił jej spisać to, co widzi. I choć czuła się słaba, niewykształcona i niegodna takiego zadania, posłuchała. Zaufała Mu całkowicie. To właśnie jest pierwsza, piękna lekcja dla nas, Drodzy Przyjaciele: Pan Bóg nie wybiera nas dlatego, że jesteśmy idealni, mądrzy w oczach świata czy silni. On daje nam swoją łaskę, a naszym zadaniem jest po prostu powiedzieć: „Tak, Panie, zrób ze mną, co zechcesz”.
Kiedy Hildegarda otworzyła się na działanie Ducha Świętego, stało się coś niesamowitego. Ta prosta zakonnica zaczęła pisać głębokie księgi teologiczne, choć nie kończyła uniwersytetów. Zaczęła komponować przepiękną, anielską muzykę, która do dziś porusza serca i unosi duszę prosto do nieba. Ale to nie wszystko! Święta Hildegarda z wielką czułością przyglądała się światu, który stworzył Bóg. Zrozumiała, że wszystko wokół nas – rośliny, zioła, minerały – to dary od kochającego Ojca, które mają nam służyć. Została jedną z pierwszych w historii lekarek. Leczyła ludzkie ciała za pomocą ziół i naturalnych sposobów, ale zawsze podkreślała jedno: prawdziwe zdrowie zaczyna się w duszy. Uczyła, że człowiek jest całością, a grzech, smutek i brak zgody z Bogiem przynoszą choroby także naszemu ciału.
Jej mądrość była tak wielka, że z czasem zaczęli do niej przyjeżdżać po poradę biskupi, książęta, a nawet papieże i cesarze! Taka była moc Bożego Ducha w tej pokornej, słabej fizycznie kobiecie. Kilka lat temu, papież Benedykt XVI, widząc ogrom jej duchowego bogactwa, ogłosił ją Doktorem Kościoła Powszechnego.
Kochani, po co Bóg daje nam dziś, w XXI wieku, świętą Hildegardę?
Myślę, że po to, by przypomnieć nam o harmonii. Żyjemy w świecie pełnym hałasu, lęku, pośpiechu. Często czujemy się rozerwani i zmęczeni. A święta Hildegarda bierze nas dziś za rękę i mówi cichym głosem: „Zaufaj. Bóg jest w centrum. Kiedy postawisz Go na pierwszym miejscu, wszystko inne ułoży się w piękną melodię”. Uczy nas, byśmy dbali o swoje dusze przez codzienną modlitwę, karmienie się Słowem Bożym i sakramentami. Ale uczy też, byśmy z szacunkiem i wdzięcznością traktowali nasze ciała – dbali o odpoczynek, dobre jedzenie, cieszyli się spacerem po lesie, dostrzegając w każdym drzewie uśmiech Stwórcy.
Niech ten dzisiejszy dzień będzie dla nas zachętą do tego, by wpuścić Boże światło do każdego zakamarka naszego życia. Bóg pragnie Waszego uzdrowienia – zarówno z fizycznych dolegliwości, jak i z ran serca.
Panie Boże, Ty jesteś źródłem wszelkiego życia, światła i prawdziwej harmonii. Dziękuję Ci za dar świętej Hildegardy, którą napełniłeś swoim Duchem i obdarzyłeś niezwykłą mądrością.
Święta Hildegardo, ty, która z taką czułością potrafiłaś odczytywać Bożą miłość w każdym stworzeniu, módl się za mną. Wyproś mi u Boga łaskę wewnętrznego pokoju. Pomóż mi, proszę, ufać Mu tak bezgranicznie, jak ty ufałaś, nawet w chwilach słabości i ciemności.
Przewodniczko na drogach duszy i ciała, uproś dla mnie i moich bliskich zdrowie. Naucz mnie dbać o moje serce, by było zawsze czyste i gotowe na przyjęcie Bożych natchnień. Pomóż mi żyć w harmonii z Bogiem, z ludźmi i z całym stworzonym światem. Niech moje codzienne, zwyczajne życie, staje się piękną pieśnią, która przynosi chwałę naszemu Niebieskiemu Ojcu.
Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen. 

wtorek, 8 września 2026

„Matka Boska Siewna”

Brak dostępnego opisu zdjęcia.

W polskiej tradycji ludowej 8 września zamykał okres żniw i otwierał czas jesiennych zasiewów (żyta, pszenicy ozimej). Stąd nawiązująca do święta narodzenia Najświętszej Maryi Panny ludowa nazwa – „Matka Boska Siewna”.
Gospodarze przynosili tego dnia do kościoła ziarna przeznaczone na zasiew, a kapłan je święcił. Tradycja ta jest wciąż żywa w wiejskich parafiach.
Poświęcone ziarna mieszano potem z tymi zgromadzonymi w workach siewnych. Tego dnia należało uroczyście obsiać choćby symboliczny skrawek pola.
Ilustracja: reprodukcja obrazu Piotra Stachiewicza z 1912 r. (Polona / domena publiczna)

niedziela, 16 sierpnia 2026

 1. 

Zapraszam na kolejny festyn parafialny – na zakończenie wakacji – w przyszłą niedzielę, tj. 23 sierpnia po Mszy św. o 12.00. Przygotowujemy wiele atrakcji kulinarnych: pieczone dziki z warmińskiej kniei, smażone pstrągi, podpiwek z piwnicy proboszcza, grill, babka ziemniaczana, bigos, pierogi, słodkości i wiele innych. Będzie kącik dla dzieci, dmuchaniec… Muzycznie towarzyszyć nam będzie pan Zygmunt. Przewidziany jest także koncert Alicji Kucharzewskiej-Samko, utalentowanej wokalistki. Ofiary, które będziemy przy tej okazji zbierali przeznaczone zostaną na remont pękniętej ściany kościoła w Nowej Wsi oraz na nowe wyposażanie zakrystii w Butrynach. Serdecznie zapraszamy do udziału w tym wydarzeniu.